5 objawów internetowej nerwicy natręctw.

Świat się zmienia, dostajemy coraz to nowe gadżety, urządzenia, które w swoim zamyśle mają na celu ułatwić nam wszystkim życie. Dostajemy je jednak bez instrukcji obsługi, przynajmniej bez takiej życiowej. Mamy pełną wolność w tym, jak i kiedy chcemy z nich korzystać. I ta właśnie wolność potrafi obrócić się przeciwko nam. Z tej okazji wymyśliłem nową chorobę! Nerwica internetowa, w skrócie Netwica.

 

Zajebisty film, ale sprawdzę tylko na chwilę, czy ten 24 godzinny teledysk dalej leci.
Zajebisty film, ale sprawdzę tylko na chwilę, czy ten 24 godzinny teledysk dalej leci.

1. Nie potrafisz obejrzeć filmu bez przerw – Oglądasz na komputerze film, lub serial. Gdy w pewnym momencie nie potrafisz się oprzeć, robisz pauzę i sprawdzasz, co w tym czasie działo się w internecie. Szybko przeglądasz swoje ulubione strony, czy nie pojawiło się coś nowego. A potem wracasz do oglądania. Półtorej godziny to dla Ciebie już zwyczajnie za długo, aby skupić się na jednej tylko czynności, jest to nie do pomyślenia. Nie możesz wytrzymać.

 

Daj mi w końcu spokój, śpię!
Daj mi w końcu spokój, śpię!

2. Śpisz z telefonem przy poduszce – Kładziesz się spać, ale przed snem sprawdzasz jeszcze powiadomienia na smartphonie. Czasem włączysz sobie muzykę, kiedy indziej obejrzysz krótki klip video na YouTube. A gdy wstajesz rano, pierwsze co sprawdzasz to powiadomienia, dopiero później podnosisz się z łóżka, idziesz do łazienki, jesz śniadanie (jeśli w ogóle).

 

-Fajna dupa do przedziału wsiadła, co? - No niezła! - Zagadasz? - Nie... Za małe cycki. O czym byśmy rozmawiali?
-Fajna dupa do przedziału wsiadła, co?
– No niezła!
– Zagadasz?
– Nie… Za małe cycki. O czym byśmy rozmawiali?

3. Właściwie cieszysz się z jazdy komunikacją miejską – Jest ona dla Ciebie o tyle lepsza, że gdy jedziesz samochodem, nie możesz sprawdzać swojego telefonu. W autobusie, metrze czy tramwaju masz swoje małe rytuały. Jeśli jedziesz dłuższy kawałek, zdążysz przeczytać kilka artykułów, które dodajesz do Pocketa lub do ulubionych. Jeśli krótszy, to chociaż przejrzysz kwejka, albo instagrama, czasem twittera, albo jakiś serwis informacyjny. Wkurza Cię, gdy nie ma miejsc siedzących nie dlatego, że bolą Cię nogi, tylko dlatego, że nie możesz wygodnie przeglądać obrazków, bo skupiasz się na utrzymaniu pozycji pionowej podczas zakrętów i ostrego hamowania.

Siedzę na imprezie, piję wino, jest super. Szkoda, że Was tu nie ma.
Siedzę na imprezie, piję wino, jest super. Szkoda, że Was tu nie ma.

4. Nudzisz się na imprezach i co chwila sprawdzasz telefon – Siedzisz w głośnym pubie wspólnie z dziesiątką ludzi, których w sumie znasz, ale niekoniecznie lubisz. Wdasz się od czasu do czasu w jakąś rozmowę, ale bardzo często dyskusja schodzi na tematy, które zupełnie Ci nie leżą. Nie chcesz też uzewnętrzniać się na tematy polityczne, bo nie są to aż tak dobrzy znajomi. Nie chce Ci się wdawać w jałowe dyskusje. Spoglądasz na telefon, kurwa, dopiero 20:05. Jak ten czas wolno leci. Patrzysz jeszcze raz. Dalej 20:05. I tak przy okazji sprawdzasz, co się dzieje na facebooku. Wrzucisz zdjęcie, jak dobrze się bawicie. Jak fajnie jest. Juhu.

 

karta5. Zawsze masz otwartą zakładkę z Facebookiem i/lub pocztą – Nieważne, że włączasz komputer tylko na chwilę (ta… jasne), że chcesz zrobić szybko jedną rzecz. Zawsze w tle będzie włączony Facebook lub poczta, żeby w razie czego wiedzieć, co się dzieje. I chociaż żadnych powiadomień nie ma, zaglądasz tam co kilka-kilkanaście minut, aby sprawdzić, czy coś się jednak nie pojawiło.

 

I na koniec najważniejsze, czy to źle? Czy to straszne? Nie! To normalne. Zmieniamy się wraz z postępem technologicznym. Za 30 lat nie będziemy już tymi ludźmi, którymi jesteśmy teraz. Będziemy komunikować się inaczej, myśleć inaczej. I możemy sobie rozmawiać o tym, jaka to młodzież zapatrzona w ekrany i ekraniki, ale narzekania nie zmienią świata. I tak się zmienimy, a smartphone, czy może raczej wearable computer stanie się najlepszym przyjacielem człowieka (I am sorry psie). Jeszcze nie raz będziemy słyszeć historie o tym, że kiedyś wystarczyło zwyczajnie do kogoś przyjść, aby go odwiedzić. Bez zapowiedzi, bez dzwonienia itd. Teraz z reguły do siebie dzwonimy, piszemy, informujemy, gdzie dokładnie jesteśmy (albo udostępniamy swoją lokalizację GPS). A najczęściej zamiast iść, piszemy szybkie pytanie na jednym z komunikatorów, dostajemy jeszcze szybszą odpowiedź. Bez cześć na początku, bez spierdalaj na końcu. Sucha informacja. I to wystarczy. Czy staniemy się dla siebie przez to zimniejsi? Bardziej zdystansowani? Może tak, a może wręcz przeciwnie. Może w ten sposób uda nam się zachować więcej kontaktów, z większą grupą ludzi. Czy nawyki, które wymieniłem mogą być dla nas męczące? Na pewno. Ale jak zawsze w historii ludzkości, znajdziemy w końcu złoty środek, sposób, aby zrobić z dobrodziejstw techniki możliwie najlepszy użytek.

[Image via Huffington Post] photo credit: leyla.a via photopin cc
photo credit: Jürg via photopin cc

Ptaszek Twittera porażony prądem
Jak zdobyć milion dolarów dobrą infografiką i jednym tweetem [Social Media]

Ten zaiste elektryzujący nagłówek może szokować, ale jeszcze bardziej wstrząsający jest fakt, że to najprawdziwsza prawda. Zacznijmy od początku. Jest

Zamknij