DUALizm – czyli jak kupiłem swój pierwszy obraz

Wszystko zaczęło się na Jarmarku rękodzieła, przy którym pomagałem. W przeddzień otwarcia jarmarku, przyjechała mała grupka ludzi z Akademii Sztuki, aby rozwiesić plakaty w salach, gdzie miały być stoiska.

kolaż plakatu typografiiO takie właśnie, plakaty na wystawę typografii. Jeden z tych plakatów mocno przyciągnął moją uwagę:

DUAL
IZM

Tak prosta forma, która jednocześnie pokazuje wszystko, co jest tutaj do przekazania. Jedno słowo rozbite na dwie linie, przecięte na pół za pomocą kształtu, stylu. Czyste, czytelne, proste i jednocześnie silne, bezpośrednie, bezkompromisowe. To dokładnie taki rodzaj sztuki, który do mnie przemawia.

Bardzo chciałem stać się właścicielem tego plakatu. Pierwszy raz w życiu poczułem coś takiego. Okazało się to jednak niezbyt łatwe. Jedna z osób, która rozwieszała plakaty, okazała się być wykładowcą na uczelni, a plakat wykonany był przez studentkę. Plakat należał do uczelni. Nie mogła mi go sprzedać. Na tym etapie, nie znałem zresztą nawet jej imienia. Dopiero po jakimś czasie na plakatach pojawiły się maleńkie nalepki z autorami prac:

zaborska

Niestety poszukiwania na Facebooku i w Google nie dały żadnych rezultatów. Jedynym kontaktem był wykładowca, który przekazał mojego maila do studentki. Dogadaliśmy się co do ceny, pani Aleksandra we własnym zakresie wydrukowała nową kopię plakatu, oprawiła ją w szklaną ramę. Umówiliśmy się na spotkanie i po jakichś 3 tygodniach od momentu, gdy go pierwszy raz zobaczyłem, stałem się posiadaczem dualizmu.

dualizm
Na zdjęciu autorka plakatu Aleksandra Zaborska

Oferta była bardzo uczciwa. Większość ceny stanowiły koszty wydruku, papieru, antyramy itd.

wycinek maila
wycinek maila

Autorka sama jeździła po drukarniach, do sklepów z ramami. Mi pozostało tylko odebrać gotowe dzieło sztuki. Podkreślam to, bo ludzie myślą, że kupić jakąś sztukę, to niebotyczny wydatek. Otóż nie zawsze. Wiadomo, pewnie wyszło drożej, niż kupienie ramki w Ikei. Spójrzmy teraz na to, jak na potencjalną inwestycję. Możliwe (serio), że ta autorka w przyszłości będzie sławną i rozpoznawaną artystką, a ja mam jej pierwszy sprzedany obraz. How cool is that! Kwestie finansowe nie są też takie ważne. Jak często masz okazje znaleźć coś, co tak idealnie wpasowuje się w Twoją osobowość. Coś, co pożądasz mieć natychmiast od momentu zobaczenia? Podpowiem – kurde nieczęsto!

WP_20150515_020

No to zabieramy nasz obraz do domu!

domdualizm w domuI wreszcie wszyscy jesteśmy w komplecie z naszym dualizmem :). Osobiście polecam wszystkim taką przygodę ze sztuką. Trwało to około 3 tygodni, wymagało trochę zachodu, ale teraz mam ogromną satysfakcję, za każdym razem gdy patrzę na ścianę. To było trudniejsze niż wejście na do sklepu internetowego, dodanie produktu do koszyka i oczekiwanie na przesyłkę. Ale warte było zachodu. Dało mi ogromną satysfakcję, a autorce plakatu motywację do dalszej pracy i rozwijania swoich pasji.

I wreszcie grande finale! Obraz wisi na ścianie 🙂dualizm na ścianiedualizm (1 of 4)

  • Maria Płatosz

    Bardzo miłe dla oka dzieło 🙂

  • Rewelacja. Wpis niby zwyczajny, a jednak ma w sobie coś, co powoduje, że chce się go czytać.

  • W końcu nowy szablon. Dobrze widać!

szczecińskie kamienice
Co Kryją Szczecińskie Kamienice? [VIDEO]

Bezpośredni link do filmu: https://youtu.be/85FH8NoGgGE?list=PL8Tlw87LenP6NM_YQUEpxDplsSuZ8rUd4 Zaczyna się zawsze tak samo. Idę chodnikiem, kątem oka zauważam bramę. Jeszcze tam nie byłem.

Zamknij