5 najciekawszych zastosowań drukarek 3D

Bardzo wiele było już powiedziane na temat drukarek 3D i o tym jaką rewolucję mogą stanowić w naszym życiu. Zanim zatopię się w marzeniach, ochach, achach i zachwytach, warto wiedzieć, że drukarki 3D nie są jeszcze doskonałe. Jak każda nowa rzecz, wiele im jeszcze brakuje, potrzebna jest miniaturyzacja, przyspieszenie ich działania, optymalizacja kosztowa, tańsze materiały, większa precyzja i wiele innych. Ale o tym w osobnym artykule.

Testy drukarki 3d w stanie nieważkości źródło: dezeen.com
źródło: dezeen.com

1. Drukarka w przestrzeni kosmicznej

Nie bez powodu astronauci mogą zabrać w kosmos bardzo ograniczoną liczbę rzeczy osobistych. Każdy kilogram wyniesiony na orbitę stanowi ogromne koszty. Stacja orbitalna wymaga ustawicznej konserwacji, wymiany elementów, które się zużywają lub są uszkodzone przez mikro-meteory. Drukarka 3d na stacji kosmicznej może produkować części zamienne na miejscu, bez konieczności ich transportu z ziemi. Jest bardziej niezależna i zwyczajnie bezpieczniejsza. Prom kosmiczny musi wynieść na orbitę jedynie materiały stanowiące budulec. Później można już z nich wydrukować część potrzebną w danej chwili. Nie trzeba więc trzymać drugiej stacji kosmicznej w częściach na wymianę.  Pierwsze drukarki przechodzą właśnie potrzebne akceptacje, aby wysłać je na stację orbitalną.

Drukarka domów
źródło: digitalmanufacturingreport.com

2. Budowa domów

Początkowo projekt ten zakładał budowę domów w najbiedniejszych częściach świata, tak jak przedstawiono to w filmiku poniżej:


więcej na ten temat   tutaj.

Jednak szybko idea rozrosła się na dalsze horyzonty. Możemy się spodziewać pierwszego wydrukowanego domu w Danii. Zwiększenie skali sprawdza się w wypadku drukarek 3d. Ich skalowalność jest jedną z największych zalet. Wybudowanie ścian z pozostawieniem luki na drzwi i okna w czasie poniżej 24 godzin może być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie mieszkaniowe. To też być może jedyna szansa dla osób żyjących w skrajnym ubóstwie na godne życie i minimalne podwyższenie komfortu życia.

medium_9199470900photo credit: HSBallina via photopin cc

3. Na statkach

Tak jak we wszystkich innych miejscach o ograniczonym dostępie do zasobów. Statek posiadający własną drukarkę 3d zdolną do wytworzenia potrzebnej części, lub wydrukowania ubytku, który następnie można dospawać do pozostałej części, sprawia, że rejs może być jeszcze bardziej opłacalny i efektywny. W normalnej sytuacji, części dowożone są helikopterem. Każde opóźnienie lub zboczenie z kursu oznacza potworne koszty dla armatora. Możliwość szybkiego przywrócenia mobilności statku jest niezwykle ważna. Nawet jeśli miałoby to oznaczać tylko dopłynięcie do portu o własnych siłach, celem dokonania dalszych napraw.

4. Kolonizacja

Bezzałogowy statek kosmiczny ląduje na planecie, którą chcemy docelowo skolonizować. Rozładowuje on roboty z wbudowanymi drukarkami 3D. Roboty te wykorzystują materiały na miejscu, przetwarzają je, a następnie korzystając z dostępnych źródeł energii (światło, ciepło, surowce) nieustannie budują wszystko, co może być potrzebne przyszłym kolonizatorom. Będą one też potrafiły się replikować, co dodatkowo przyspieszy produkcję i obniży koszty pierwotnego transportu. Dzięki temu, astronauci przylecą „na gotowe”, po wylądowaniu zamieszkają w wybudowanej wcześniej bazie, będą mogli wrócić przygotowanym pojazdem kosmicznym. Roboty te mogą też konsekwentnie wpływać na klimat planety, na której pracują (mówimy o długich przedziałach czasowych). Możliwości są ogromne.

5. Produkcja organów do przeszczepu

Serce wydrukowane z żywych komórek, skóra gotowa do przeszczepu w miejsce poparzeń, perfekcyjne uzupełnianie ubytków, drukowanie całych kości, bioder czy idealnie dopasowanych protez ułatwiających życie. Większość z wymienionych elementów jest możliwa i realizowana już od pewnego czasu. Poniżej możesz zobaczyć już dość stary materiał z TED, na którym Anthony Atala opowiada o drukowaniu ludzkiej nerki.

 

photo credit: John Biehler via photopin

bmw w krzakach
Lubię robić zdjęcia [GALERIA]

Kurde lubię. Pierwszy aparat kupiłem sobie dość późno. Miałem wtedy 20 lat. Był to słaby aparat, a ja mieszkałem w

Zamknij