Nadchodzi Era Nowego Hitlera

Nie spodziewaj się znaleźć tutaj argumentów za lub przeciw imigrantom. Nie chcę nawet próbować wdawać się w tę dyskusję.

Obserwuję już od dłuższego czasu „debatę”, która dzieje się w Polsce i Europie na temat uchodźców. Słowa, które tutaj padają, potrafią przerazić. Czytałem, widziałem już sporo. Mówienie o tym, że wszystkich należałoby wystrzelać. Radość z tego, że na szczęście mamy w Polsce obozy (takie jak w Oświęcimiu) gotowe do przyjęcia uchodźców. I wiele innych, których zwyczajnie nie chcę już przytaczać, ani nie chcę podawać linków, ani nie chcę pokazywać zdjęć. Bo za dużo już tego i nie będę się przyczyniał do rozpowszechniania tych materiałów i opinii.

Historia lubi, bardzo lubi się powtarzać. Dlatego właśnie tak ważne jest, aby uczyć się historii. Po to, aby nie dopuścić do powtarzania tych samych błędów. Po to, by w odpowiednim momencie zapaliła się nam czerwona lampka, że coś jest kurwa nie tak!

Nigdy wcześniej nie widziałem Polaków tak podzielonych i zjednoczonych jednocześnie. No może poza momentem śmierci papieża. Rozumiem tak zwolenników jak i przeciwników, ale to co przeraża mnie najbardziej to poziom dyskusji. Jest okropny, obrzydliwy. Nagle Ci wszyscy kochający patrioci, chrześcijanie, stali się żądni śmierci imigrantów i kipią aż nienawiścią. Nawet nie wiadomo specjalnie do kogo jest ona kierowana. Bo emigranci traktowani są wszyscy jednakowo, czy to z Afryki, czy z krajów arabskich, wyznający Islam, czy coś jeszcze innego. Wszyscy oni są obcy, źli, straszni i niebezpieczni.

Zanim zacznę, zachęcam do przeczytania bardzo adekwatnego fragmentu książki „Rok 1984”, strona 5.

4 kwietnia 1984. Wczoraj wieczorem byłem w kinie. Same kroniki wojenne. Jedna znakomita, pokazywała bombardowanie statku z uchodźcami gdzieś na Morzu Śródziemnym.
Widownię ubawiły najbardziej ujęcia olbrzymiego tłuściocha uciekającego wpław przed helikopterem, najpierw pokazywano go, jak pluszcze się w wodzie niczym morświn, potem przez
celowniki helikoptera, a potem podziurawionego jak sito, woda wokół niego zaczerwieniła się i nagle zaczął iść na dno, jakby przez te dziury woda wlewała mu się do środka, widownia wyła ze śmiechu, kiedy tonął, potem pokazano łódź ratunkową z dziećmi, nad którą zawisł helikopter, na dziobie siedziała kobieta w średnim wieku, chyba żydówka, trzymając w ramionach chłopczyka, może trzyletniego, wył z przerażenia i chował głowę między jej piersi, jakby chciał się tam skryć niczym zwierzę w norze, a ona, ta kobieta, tuliła go i uspokajała, choć sama była zielona ze strachu, cały czas zasłaniając go rękoma, jakby mogła ochronić przed kulami, potem helikopter zrzucił na nich 20 kilową bombę niesamowity błysk i łódź rozpadła się w drzazgi, potem było świetne ujęcie dziecięcej rączki wylatującej w górę hen hen w górę helikopter z kamerą na dziobie musiał to filmować z rzędów dla partyjnych posypały się rzęsiste oklaski ale w części dla proli jakaś kobieta zaczęta się nagle awanturować i wydzierać że nie powinni tego pokazywać nie przy dzieciach że tak nie można nie przy dzieciach nie wolno aż w końcu policjanci musieli ją wyrzucić z sali wyrzucili ale pewnie nic jej się nie stanie nikogo nie obchodzi co gadają prole typowa reakcja prolki tacy nigdy…

Rok 1984 – Gorge Orwell

Adolf Hitler nie był aż takim geniuszem, nie był nieomylny, nie był doskonały w tym, co robił. Miał mnóstwo kompleksów, wad i problemów – osobistych, zdrowotnych itd. Trafił jednak idealnie na moment w historii. Niemcy oplute porażką pierwszej wojny światowej, obłożone sankcjami, w trudnej sytuacji ekonomicznej – szukały kozła ofiarnego ich beznadziejnej sytuacji. Tym kozłem szybko stali się Żydzi. Adolf Hitler wyrósł na wielkiego władcę między innymi na tej właśnie nienawiści. To była ta część wspólna w narodzie, która wyniosła go na szczyt. Umiał on tę nienawiść do wszystkich innych, obcych, dodatkowo rozpalić i podtrzymać. Nie tylko w Niemczech panowały wtedy takie nastroje. W całej Europie Żydzi spotykali się z nienawiścią. Właściwie w każdym kraju (w Polsce też) znajdowali się chętni do tego, aby z Hitlerem współpracować.

Polaryzacja emocji, którą obserwujemy teraz jest idealnym gruntem do tego, aby wkrótce wyrósł, w którymś z krajów europejskich, kolejny dyktator. Znajdzie on część wspólną, silne emocje i doskonale je wykorzysta. Być może teraz, dzięki nowoczesnym technologiom i natychmiastowemu przemieszczaniu informacji, stanie się to szybciej niż 6 lat, które dzieliły Hitlera od zostania kanclerzem Niemiec do rozpętania drugiej wojny światowej.

Jedyne, co nas ratuje, to wyjątkowo słabe elity polityczne i brak charyzmatycznych przywódców. Taki jednak może się pojawić dosłownie w każdej minucie w dowolnym kraju europejskim. I wystraszony lud całej Europy podąży za nim jak owce. Po latach Niemcy też przyznawali, że teraz im samym ciężko uwierzyć, że popierali Hitlera. A jednak, trafił on w taki moment, w taki czas, że wszystkim wydawał się wybawieniem. Nowy Hitler 2.0 „zrobi porządek” z imigrantami, pokaże „wreszcie” rządy twardej ręki, a Europa będzie znów silna i niepokonana. Może później zaatakuje też Rosję?

Obym się mylił i nie miał racji.

bieganie sposobem na życie
Pomysł na Biznes 4U: Zarabiaj Biegając

Biegasz, idzie Ci to dobrze. Możesz biegać długo. Może często spieszyło Ci się na autobus, może ganiali Cię po osiedlu

Zamknij