Życie w Okularach Przeciwsłonecznych

Przez te wszystkie lata unikałem chodzenia w okularach przeciwsłonecznych. Większość z tych, które przymierzałem, wcale mi się nie podobały. A te, które wyglądały nieźle, przyciemniały mi świat tak bardzo, że męczyłem się próbując dojrzeć przez nie cokolwiek.

To, co widzę, jest dla mnie ogromnie ważne. Zazwyczaj wszędzie chodzę z aparatem, uważnie przyglądam się wszystkiemu, co mnie otacza. Nie wyobrażałem sobie, aby nosić okulary, które przekłamują to i pokazują mi coś innego, niż jest w rzeczywistości.

widoczek taki
Weźmy dla przykładu, pierwsze lepsze zdjęcie. To jest widoczek.
Jak ja to widzę
A ja widzę to tak: 1) Pierwszy plan i obiekt pierwszoplanowy. 2) Linia kończąca drugi plan. 3) Linia kończąca trzeci plan. 4) Obiekt na trzecim planie (tęcza – na kompie słabo widać). Do tego dochodzą linie złotego trójpodziału, na styku których powinny wystąpić ważne elementy na zdjęciu.

Wracając do tematu okularów. Kupiłem, bo uznałem, że to w sumie niebezpieczne jeździć bez nich w tak silnym słońcu, jakie ostatnio mamy. I ku mojemu zaskoczeniu, znalazłem kilka zupełnie nieoczekiwanych zalet. Oto one:

Wyglądam w nich całkiem nieźle – Różnicę widać na pierwszy rzut oka. Na poniższym zdjęciu widzicie dokładnie tę samą osobę, z tym, że na jednym z nich, założone ma okulary przeciwsłoneczne. Zgadniecie na którym?

bez i z okularami

Jest chłodniej – Nasz mózg potrafi interpretować bardzo wiele rzeczy wbrew nam samym. I tak oto, gdy w upalny dzień, w silnym słońcu, zakładam okulary przeciwsłoneczne. Natychmiast odczuwam pewien chłód, jakby temperatura obniżyła się o kilka stopni. Tylko dlatego, że mój wzrok nie rejestruje wszystkiego wokół mnie, jako skąpane w słońcu rozżarzone węgielki.

Można obserwować ludzi do woli – Nie widać, dokąd kierujesz swój wzrok. Możesz więc patrzeć prosto w oczy temu dresowi/szafie 2 na 2 metry, analizować konstrukcję czaszki, kwadratową szczękę i szukać impulsów nerwowych. Znanych też jako myśli. Jest w tym taka przyjemna bezkarność. Patrzysz gdzie chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz. Nie musisz się obawiać, że ktoś się obrazi, albo zwróci na Ciebie uwagę i będzie chciał zagadać.

Chmury wyglądają niesamowicie – To pierwsze, co zauważyłem. Chmury zyskują mnóstwo detali i wyglądają niezwykle dostojnie. Dojrzeć można wiele szczegółów i elementów, których nigdy wcześniej nie zauważałem.
okulary

Bardzo pomagają prowadzić auto w silnym słońcu – To chyba największa zaleta i nie mam pojęcia jak radziłem sobie przez te wszystkie lata bez nich. Są takie momenty, gdy słońce zachodzi, a Ty jedziesz ulicą w kierunku tego zachodzącego słońca. To bardzo romantyczne, ale czasem zamienia asfalt w wielki biały odblask. Nie widać ani pasów, ani mniejszych dziur, a u nas to bardzo ważne.

Ludzie inaczej na Ciebie patrzą – Tak jak we wcześniejszym punkcie mówiłem o tym, że możemy czuć się bezkarnie patrząc na innych. Wygląda na to, że działa to w dwie strony. Zazwyczaj idąc chodnikiem, ludzie nie spoglądają w oczy obcym ludziom. Gdy nosisz okulary, znacznie częściej ludzie spoglądają na Ciebie. Może szukają tych zasłoniętych oczu, a może też czują się trochę bardziej bezkarnie, bo przecież nie wiadomo, na co akurat patrzysz, może wcale nie na nich. W każdym razie mijane osoby zachowywały się trochę inaczej niż, gdy okularów nie mam.

Chronią przed wiatrem – Zależy to oczywiście od tego, jak duże są, ale rzeczywiście mogą bardzo się przydać podczas jazdy na rowerze, czy nawet do biegania. Mogą też minimalnie chronić przed drobnymi obiektami, jak ziarenka piasku, owady itd.

Dobre do pokera – Podczas gry w pokera, gdy masz dobrą kartę, Twoje źrenice rozszerzają się. Niewiele można z tym zrobić. Możesz być słabym graczem i nie wiedzieć, że masz akurat dobrą kartę. Wtedy jesteś bezpieczny. Do pokera warto pamiętać, aby Twoje okulary nie odbijały wszystkiego jak lustro, bo inaczej zdradzą o Twoich kartach znacznie więcej niż oczy…

Oczywiście okulary mają też wady. Na przykład trzeba je kupić. Można je zgubić. Mogą się połamać. To kolejna rzecz, o której trzeba pamiętać. Czasem, jak się je zdejmie w pomieszczeniu, za cholerę nie wiadomo, co z nimi zrobić. Nie da się w nich poruszać w nocy. Wreszcie, możesz sobie zupełnie nie poradzić z ogromnym wzrostem popularności i wpaść w spiralę narkotyków, alkoholu, imprez. I skończyć sam w domu jak Kevin Sam W Domu.

pryszcz
Z blogiem jest jak z pryszczem [ZDJĘCIA]

Z blogiem, czy w ogóle z publikowaniem czegokolwiek. Patrzysz w lustro, w pierwszej chwili myślisz, "o łał, jestem boski". Chwilę

Zamknij